Zmiana miejsca
Od kilku miesięcy potrzebowałem coś zmienić. Nędzna gaża, wyzysk pracodawcy, ciężka atmosfera w biurze wpływały na mnie destrukcyjnie. Upadała moja samoocena i możliwości psychologiczne stosowane na nabywcach jakich oczekiwał ode mnie szef. Możliwości psychologiczne stosowane na nabywcach – jak to brzmi??? kim ja w ogóle się stałem???
Setki posyłanych CV i listów motywacyjnych. Kilkadziesiąt wieczorów spędzonych w perspektywie, że w końcu ktoś się odezwie, że wyrwę się z tego świata trwałych manipulacji. I właśnie tydzień temu, jak gwiazdka z nieba spadła na mnie ciekawa propozycja pracy we Wrocławiu. Co ciekawsze przyszły dyrektor potrzebuje mnie zobaczyć w pracy za równy tydzień od naszej rozmowy. Do Wrocławia mam kawałek… jakieś 500km. Do świąt ledwo tydzień pozostał. Żona krzywym okiem patrzy na rodzinną wigilię spędzoną osobno. Szkraby ze skwaszonymi buziakami do szkoły szły. Jednak decyzja już zapadła. Zmieniam prace choćby zaraz.
Przed nami błyskawiczna przeprowadzka. Wglądu do miejscowych gazet nie mam, no bo niby skąd? Otwieram mojego kumpla… wielkiego G. Znajdę kilkanaście ogłoszeń agencji mieszkaniowych lecz ukierunkowane są na ogłoszenia ogólnopolskie. Mimo ciekawych rozwiązań i podziału terenowego znajduję tylko kilka informacji na temat mieszkania do wynajęcia we Wrocławiu. Ogłoszeń zaledwie kilka. Nie ta lokalizacja, nie ten metraż, daleko od szkoły. Wiem że czasu jest mało ale przewiezienie wszystkich gratów to nie lada wyczyn nie będziemy się przeprowadzać po raz następny jeżeli okaże się że to nie to czego poszukujemy.
I następna gwiazdka z nieba. Nieduża strona nastawiona tylko i wyłącznie na nieruchomości we Wrocławiu. Dużo ogłoszeń, duża ilość fotografii. Dość szybko znaleźliśmy fajne mieszkano w dobrej odległości od miejsc nas interesujących.
Do wigilii pozostały trzy dni. Siedzę właśnie w moim nowym gniazdku we Wrocławiu. Żywa choinka przyniesiona dziś z pobliskiego jarmarku, jeszcze nie ubrana, jeszcze nie wystrojona we wszystkie świąteczne ozdóbki pachnie lasem. Jutro pierwszy raz idę do nieznanej firmy. Teraz będzie już z górki.