Plotek

To była wielka miłość. Tak o niej myślałam do końca wakacji. Potem okazało się, że to była wielka pomyłka. Zakochałam się po same uszy. Tak mocno i prawdziwie, że myślałam iż oszaleję. Było super – w szkole, w domu i w uczuciach. W nagrodę rodzice pozwolili mi jechać ze starszym o cztery lata chłopakiem i jego przyjaciółmi pod namiot. Ufali mi bo nigdy ich nie zawiodłam.

Dyskoteki, zachody słońca i długie nocne spacery. Było cudownie. Postanowiliśmy, że ostatni dzień wakacji to będzie nasz wielki, piękny dzień. W szkole w listopadzie dowiedzieli się, że jestem w ciąży. Od razu poszła fala plotek. Ponad dwa miesiące ukrywałam skrzętnie informację o ciąży. Wiedziałam co będzie, gdy któraś z dziewczyn się dowie. Będą po prostu plotki. Wiadomo plotki roznoszą się lotem błyskawicy. I bomba wybuchła.

W szkole stałam się okazem. Niektórzy spoglądali na mnie ukradkiem, szeptali, niemal pokazywali palcami, a jak zorientowali się, że widzę ich spojrzenia odwracali szybko głowy. A przecież ja byłam taka sama jak wcześniej. Z powodu ciąży nie wyrosły mi czułki czy ośle uszy. Moja „wakacyjna miłość” skończyła się z końcem wakacji. Gorszego scenariusza nigdy bym nie wymyśliła. Ojciec dziecka po prostu się na mnie wypiął. Zachował się jak ostatni łajdak. A ja uniosłam się ambicją. Nie chciałam by maleństwo miało takiego ojca. Nikomu nie powiedziałam kto jest ojcem.

Dzisiaj jestem mamą Zosi. Na nic nie mam czasu i jestem bardzo samotna – tak wygląda moja upragniona dorosłość. Nie mam luzu, ale mam za to córeczkę, której uśmiech rekompensuje mi wszelkie zerwane noce, opuszczone wycieczki, biwaki i niezliczone dyskoteki. Choć nie mam tak dużo czasu, to cieszę się, że mam Zosię. Ona jest moim największym szczęściem. Jej ojciec przypomniał sobie o niej kiedy się urodziła, ale ja nie chciałam go więcej widzieć.

Leave a Response

You must be logged in to post a comment.