Praca i jeszcze raz praca
Nasze życie to ciągłe przebywanie w pracy. Kończymy jedną i rozpoczynamy drugą, a nawet trzecią. Pierwsza to praca zawodowa, druga i kolejna to prace dorywcze. Ciągłe bieganie za pieniędzmi powoduje, że zapominamy o przyjemnościach. Co więcej, nie mamy czasu na relaks, ponieważ po powrocie do domu czeka nas jego posprzątanie, czyli znowu ten sam temat – praca.
Ogarnia nas zimny dreszcz na myśl, że to nie koniec. Wybiła ósma godzina pracy, zaraz kończymy, ale to tak naprawdę początek. Wrócimy do domu gdzie czeka na nas starta naczyń do pozmywania po obfitym rodzinnym śniadaniu oraz stado domowników, którzy domagają się obiadu. Praca w domu jest tak samo, jak nie bardziej absorbująca. Tam nie ma wypoczynku. Gotowanie, prasowanie, pranie, odkurzanie to czynności codzienne, które męczą i wkurzają nawet najbardziej pracowitych. Nikt tego za nas nie zrobi. Fakt, możemy sobie zatrudnić pomoc domową, ale taka osoba chce za to pieniądze. Co za tym idzie? Trzeba pracować żeby jej zapłacić, a to się mija z celem. Zastanawiamy się czy człowiek jest tylko stworzony do pracy. Kiedy będzie czas na odpoczynek? Dlaczego praca wzbudza w człowieku taką nienawiść? Odpowiedź jest jedna. Jesteśmy leniwi.
Chcielibyśmy wypoczywać i podróżować i wydaje nam się, że mit o Syzyfie został dawno obalony. Chcemy mieć własny dom najlepiej duży, z ogrodem, ale nie lubimy pracować w domu. Codzienne obowiązki nas przerażają i przytłaczają. Perspektywa porządków domowych spędza nam sen z powiek. Żadne prace domowe nie przypominają kolorowych reklam, gdzie proszki same piorą i płyny do naczyń zmywają za nas stosy tłustych patelni.